Mówią “Tychy – Dobre miejsce”. Czy aby na pewno? W ostatnich wyborach samorządowych Prezydent Andrzej Dziuba zapewniał, że “zmienia Tychy na lepsze”. Czy aby na pewno? Są przykłady pokazujące, i potwierdzające, że tak jest. Co raz częściej niestety, odnosi się wrażenie, że albo zbyt dużo się w naszym mieście mówi, a zbyt mało robi, albo po prostu kłamstewka, obietnice, puste słowa, slogany, stają się “środkiem komunikacyjnym” pomiędzy włodarzami a mieszkańcami. Chciałbym poprzez tę stronę zaprezentować Wam różnorakie “formy aktywności” ludzi odpowiedzialnych za to miasto. A po przez to, chwalić dobre, a ganić złe w moim przekonaniu pomysły czy rozwiązania. Często będę się pewnie czepiał szczegółów, ale właśnie to “diabeł tkwi w szczegółach”. Mam nadzieję, że podobnych inicjatyw obywatelskich “zmuszających do pracy” będzie co raz więcej w naszym mieście, co przełoży się na realną poprawę życia mieszkańców.
Na początek chciałbym Wam przypomnieć materiał video “Misji specjalnej”, która gościła w Tychach. Materiał już nie całkiem świeży, ale myślę, że warto do niego wracać. Ten materiał, był swego czasu dość popularny, w czasie zeszłorocznych wyborów samorządowych. Nie bez powodu. Po nich, wraca do spraw bieżących – chciałbym zapoznać Was z artykułem pani Jolanty Pierończyk o planowanych zakupach tyskich trolejbusów.
26 stycznia 2011 r., w Dzienniku Zachodnim, można było przeczytać artykuł dot. zakupów “nowych trolejbusów” przez miejską spółkę Tyskie Linie Trolejbusowe.
Tyskie Linie Trolejbusowe skupują z Gdyni wycofane z eksploatacji 20-letnie wysokopodłogowe jelcze i zamierzają nimi wozić pasażerów po Tychach.
Szkoda, że Tychy przystąpiły do tej głupiej i nie przemyślanej “inicjatywy skupowania złomu”. W Katowicach skupują “Helmuty”, u nas, wycofane z eksploatacji w innych mieście trolejbusy, dla przypomnienia wysokopodłogowe. Dlaczego? Pewnie dlatego, że są “bardzo wygodnymi, przystosowanymi do przewozu osób niepełnosprawnych oraz wózków trajtkami”. No i jeszcze atrakcyjna cena. Ja można wyczytać z artykułu: 30 tysięcy złotych kosztuje remont silnika jednego trolejbusu. Używany wóz z Gdyni kosztował 25 tys. Może chociaż one będą punktualne? Być może w tym właśnie trzeba upatrywać “zmianę na lepsze”. O ile w ogóle będą jeździły owe trolejbusy, bo z katowickimi “Helmutami” nie było tak różowo.
Prezydent Dziuba szacuje, że fabrycznie nowe trolejbusy trafią do Tychów w przyszłym roku. – Mamy je dostać w ramach programu realizowanego wraz z Tramwajami Śląskimi – mówi. – To program rządowy, adresowany do sześciu aglomeracji kandydujących do Euro 2012. Chodziło o Warszawę, Wrocław, Gdańsk, Poznań, Kraków i Śląsk. Każda z tych aglomeracji miała dostać 100 mln euro na poprawę komunikacji publicznej. Warszawa zainwestowała w metro, Gdańsk w gdyńskie trolejbusy, a nasza aglomeracja postanowiła poprawić komunikację szynową. Dla Tychów oznacza to 15 nowych trolejbusów oraz budowę dwóch parkingów wielopoziomowych.
Trzymamy kciuki!
